Mád w dyskoncie

27/08/2017
By Gabriel Kurczewski

Całkiem interesująco wyglądają ostatnio stoiska winiarskie w Lidlu. Wina węgierskie nie znikają z półek od wielu miesięcy. Co jakiś czas można znaleźć wśród nich nowe etykiety albo przynajmniej, tak jak teraz, nowe atrakcyjne ceny niektórych win.

Największym zaskoczeniem jest wciąż dla mnie pojawienie się w maju Royal Tokaji Wine Company Furmint Szent Tamás 2015. Wytrawne wino z linii premium znanego producenta zrobiono z owoców rosnących na wzgórzu Szent Tamás, które w ostatnich latach cieszy się chyba największą sławą wśród tokajskich winnic, przede wszystkim dzięki winom Istvána Szepsy. Kosztowało w Lidlu początkowo 60 zł za butelkę, później zostało przecenione na 40 zł i w końcu 30 zł. Jak na dyskont to wciąż nie jest mało, więc może jeszcze gdzieś można je znaleźć?

Nie spieszyłem się z otwarciem butelki i jak się okazało, słusznie. Pod koniec lipca wino wciąż pachniało delikatnie beczką. Był to łagodny, słodkawy aromat przypominający mleczko waniliowe, sam w sobie nawet przyjemny, jednak nie powinien być wizytówką wina z wybitnej parceli, leżącej na wulkanicznym wzgórzu. Myślę, że wino jest na tyle treściwe, że za kilka miesięcy beczka ładnie stopi się z aromatami owocowymi.

W ustach dąb był słabiej wyczuwalny. Na podniebieniu czuć było głównie owoce, od cytrusów i jabłek po melony i ananasy. Wino było pełne, długie.

Znalazłem w tym Furmincie trochę kamiennej słoności ale na pewno nie było to wino epatujące mineralnością, eksponujące wyraźnie charakter podłoża z jakiego pochodzi. I chyba nic w tym złego, skoro struktury mu nie brakowało, dzięki kwasowości i beczce?

Warto pamiętać, że Szent Tamás to nie jest jedna winnica, stok, jedno terroir dające w konsekwencji jeden styl mineralnego wina. Jest to całkiem spora góra o złożonej budowie podłoża. Winnice leżą na jej zboczach opadających w różnych kierunkach, mniej lub bardziej stromych. Owoce zbiera się tam na różnych wysokościach a wierzchnia warstwa gleby wygląda inaczej u podnóża góry niż w jej górnych partiach.

Historyczna, XVIII-wieczna klasyfikacja wyróżniała na tej górze kilka winnic. Po ich nazwy obecnie się nie sięga, gdyż renoma Szent Tamás zbudowana przez Istvána Szepsy, ma dużą wartość marketingową, z której każdy, kto może, stara się korzystać – nawet, jeśli posiada działeczkę o innym charakterze niż te, które wyselekcjonował dla siebie Szepsy.

Nie wiem w ilu miejscach na Szent Tamás posiada spłachetki ziemi Royal Tokaji ale według jednego z winiarzy z Mád, którego o to pytałem, do tej właśnie firmy należy obecnie winnica, której właścicielami w drugiej połowie XIX wieku była polska rodzina hrabiów Drohojowskich. Leżała w dolnej części południowego stoku (Makovicza), miejscu prawdopodobnie bardziej żyznym i lepiej nawodnionym niż wyższe partie góry, co może przekładać się na mniej mineralny i pełniejszy, bardziej owocowy styl wina. Kto wie, może Royal Tokaji Furmint Szent Tamás pochodzi właśnie stamtąd?

Znalazłem przedwczoraj w Lidlu jeszcze jedno wino, którego producent podkreśla związek z Mád. Jest to wytrawne Cuvée o nazwie Ziccer zrobione z furmintu i żółtego muszkatu w niewielkiej winiarni Kardos. Kosztuje obecnie tylko 14 zł za butelkę (przecena z 20 zł). Obie ceny są zaskakująco niskie. Wino pochodzi z rocznika 2016. Nie ma więc tutaj mowy o czyszczeniu magazynów czy wypychaniu butelek, które powinny zostać sprzedane rok lub dwa lata temu. est to całkiem przyzwoite, dość przyjemne, choć przede wszystkim rześkie wino, z wyraźnym ale nie nachalnym, świeżym aromatem róż, polnych kwiatów, ziół i jabłek. Usta są średnio pełne. Struktura jest wzmocniona obecnością furmintu ale odczucie kwasowości jest słabsze niż w wytrawnych winach z tego szczepu. Jabłkowa kwasowość dominuje w zakończeniu, co tylko zachęca do dalszego picia lub sięgnięcia po jakieś lekkie potrawy. Równowaga nie jest idealna, momentami wyłania się łagodna goryczka, która nie każdemu musi się podobać. Dla mnie jest akceptowalna. Koresponduje z chłodno-ziołowym aspektem aromatu i smaku wina. Zachęcam jednak, by butelkę wypić bezpośrednio po otwarciu. Na drugi dzień moje wino było kwaśniejsze i bardziej gorzkie.

Zwróciłem też w Lidlu uwagę na Furmint Bistro z Hétszőlő. To wino także kosztuje około 14 zł za butelkę. Tyle tylko, że… ma już pięć lat a Bistro to wina przeznaczone do szybkiej konsumpcji, robione w kadziach stalowych. W dodatku, rocznik 2012 nie był łatwy ze względu na upały a winnica Hétszőlő należy do jednych z cieplejszych w regionie. Nie spodziewałbym się już świeżości po winie z tej butelki, choć może niesłusznie się do niej uprzedzam (i, co gorsza, dzielę uprzedzeniem z innymi), gdyż spotkałem już jednego zadowolonego konsumenta zawartości tej flaszki, człowieka wiedzącego co nieco o Tokaju.

Wśród śmiesznie tanich okazji (znowu 14 zł po przecenie) pojawiło się też w tych dniach, w niektórych sklepach Lidla czerwone wino z Eger, Bolyki Indian Nyári 2015. Piłem je miesiąc temu. Jest to dobra rzecz – średnio skoncentrowane, świeże wino, z nutami czerwonych owoców, dobrymi, dość delikatnymi taninami, z wyczuwalną kwasowością. Przyda się na koniec lata, do leczo i innych przysmaków z wrześniowego kociołka lub grilla.

 

Tags: , , , , ,

Comments are closed.

Cytaty

Rzadko, na przykład, pijam wino, więcej niż parę kieliszków wina, bez jedzenia – ale jeśli już się to zdarza, to prawie zawsze jest to wino białe. — Hugh Johnson, Life Uncorked

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Partly Cloudy at 7:00 PM CET on December 16, 2017
Partly Cloudy
5°/-1°

Our weather forecast is from Wunderground for WordPress