Wiosna w Tarcal 2016

03/05/2016
By Gabriel Kurczewski

Odwiedzenie Tokaju podczas majowego długiego weekendu jest świetnym pomysłem. Odbywa się tam wtedy sporo mniejszych a czasem i większych wydarzeń. Najciekawszym z nich będzie chyba odtąd festiwal winiarski w Tarcal. Impreza odbyła się w tym roku po raz pierwszy. Zorganizowano ją dla miłośników win, co ważne pamiętając także o tych z zagranicy, w tym Polakach. W naszym języku wydrukowano festiwalowe ulotki a część wydarzeń tłumaczył na język polski Jeż Węgierski, czyli autor najstarszego i najpopularniejszego polskiego blogu o Węgrzech.

Tarcal jest jedną z najciekawszych wsi winiarskich w Tokaju. Miała ona wielkie znaczenie w przeszłości. Jej winnice zaliczano do najlepszych (szczególną sławą cieszyły się Szarvas i Mézes Mály). W Tarcal powstały jedne z najstarszych piwnic w regionie. Tutaj swoje winnice i piwnice posiadali Habsburgowie.

Winnice Tarcal także dzisiaj przyciągają uwagę. Od tych położonych w północnej części regionu różnią się glebą. Najczęściej pokryte są lessem, pod którym czasem kryją się andezytowe skały lub, w północnej części, riolit.

W ostatnich latach docenia się coraz bardziej potencjał tych winnic dających eleganckie, finezyjne wina wytrawne, nieco delikatniejsze i szczuplejsze niż np. sławne winnice z Mád.

Charakter takich win nazywa się czasem kobiecym, co – być może – w połączeniu z pewną inspiracją historyczną i ważną rolą kobiet we współczesnym winiarstwie Tarcal zadecydowało o przewodnim temacie festiwalu, którym były czary, czarownice i czarujące wina z Tarcal. „Czarująca Majówka”, tak festiwal nazywał się po polsku.

Historyczna inspiracja, o której wspomniałem, to dawne wierzenia o wiedźmach latających wokół góry Tokaj (nazywanej zresztą kilkaset lat temu tarcalską), którym już w 1100 roku zaprzeczyć miał król Koloman Uczony ogłaszając właśnie w Tarcal, że czarownice nie istnieją i nikogo nie można prześladować z tego powodu.

Podczas festiwalu na gości oczekiwało dziesięć winiarni. Można w nich było degustować wina płacąc za 3 wina 1500 ft a za 5 win 2500 ft albo kupować je na kieliszki i butelki. W większości z tych miejsc można było też coś zjeść, posłuchać muzyki, zająć czymś dzieci, posiedzieć dłużej w towarzystwie winiarza i innych amatorów win.

Dodatkowo, przygotowano kilka bardzo ciekawych atrakcji. Zaraz po inauguracji festiwalu dr Andrea Pető (Central European University) miała wykład na temat wiedźm. Nie uczestniczyłem w nim ale słyszałem, że był bardzo interesujący.

W sobotę po południu odbyła się dyskusja połączona z degustacją na temat kobiecej twarzy win tokajskich, w której wzięło udział kilka znanych tokajskich winiarek. Wszystkie zgodziły się, że istnieje coś takiego jak kobiece wino. Jedne uważały, że hárslevelű jest szczepem kobiecym a furmint męskim, inne twierdziły jednak, że charakter determinuje siedlisko a nie odmiana winorośli. Rozmowa, prowadzona przez Edit Szabó z portalu Borsmenta miała wyjątkową atmosferę. Pojawiało się w niej wiele osobistych wątków. Dużo emocji było w słowach Katalin Zsirai (Zsirai Pincészet), która pięć lat temu objęła rodzinną winiarnię po przedwczesnej śmierci swojego ojca i Judit Bodó (Bott Pince) mówiącej o „siostrzanym” wsparciu na jakie zawsze może liczyć u Stephanie Berecz (Kikelet).

Podczas tego wyczekiwanego od tygodni spotkania walczyłem niestety z bólem głowy i gorączką ale całkowicie przytomności nie straciłem i zdegustowałem podane wina. Wszystkie były bardzo dobre a wyróżniały się wśród nich wina Kikelet i Bott Pince (cudowne słodkie Bott-rytis 2014). Bardzo podobało mi się też Szent Tomasz Furmint 2013 z Royal Tokaji, gdzie winiarką jest Fruzsina Osváth a konsultantką Stephanie Berecz – eleganckie nie przerysowane w żaden sposób wino z zaznaczonym mineralnym charakterem.

Podczas festiwalu można było zwiedzić rzadko udostępniane piwnice Tokajskiego Instytutu Wina i Winorośli, w towarzystwie dyrektora instytutu dr Zoltána Bihari. Piwnice są bardzo stare, średniowieczne. Od XVIII wieku należały do Habsburgów. Przechowuje się w nich część muzealnej kolekcji win z Tolcsvy, z winami z przełomu XIX i XX wieku.

Przed barokowym budynkiem Instytutu w niedzielny poranek zjedliśmy śniadanie złożone z regionalnych wędlin, serów i dżemów a po nim rozpoczęła się wycieczka do okolicznych winnic. Wybrało się na nią ponad pięćdziesiąt osób. Grupę prowadzili, udzielając objaśnień, winiarze i badający historię tokajskich winnic dr Kornél Nagy. Spacer trwał ponad dwie godziny. W połowie drogi, przy winnicy Lónyai zatrzymaliśmy się w niewielkim sadzie migdałowym by odpocząć i zdegustować kilka win, mając przed sobą widok na cały region winiarski aż po granicę słowacką.

Podobnie jak w przypadku Bor, mámor… Bénye formuła festiwalu w Tarcal sprzyja raczej relaksowi z winem w towarzystwie przyjaciół niż sprawnemu przemieszczaniu się od winiarni do winiarni. W dodatku Tarcal jest większe od Erdőbénye. Uległem czarowi imprezy i w efekcie nie dotarłem do wszystkich winiarzy, do których się wybierałem.

Z przyjemnością odwiedziłem Kikelet. Niedawno urządzona została tam bardzo ładna sala degustacyjna a właściwie wine-bar z własną kuchnią, niewielką (na razie) ofertą produktów regionalnych i książek winiarskich. Można tam też wypić kawę. Tuż przy Kikelet zaczyna się ścieżka prowadząca do ustawionej na wzgórzu ponad ośmiometrowej figury Chrystusa Błogosławiącego. Jest to dar węgierskiego przedsiębiorcy, nowa atrakcja Tarcal i punkt widokowy.

Wytrawne wina Kikelet należą do najlepszych i najbardziej inspirujących win Tokaju. Stephanie Berecz tworzy je z niezwykłym wyczuciem, precyzją i wizją. Jej eleganckie wina są przy tym po prostu przyjemne i przystępne. Stephanie Berecz jest jedną z czołowych promotorek win z gleb lessowych i wytrawnego hárslevelű, liderką winiarstwa w Tarcal.

W winiarni Gróf Degenfeld kończy się kilkuletni okres dyrektorowania Miklósa Stumpfa i pracy Vivian Ujvári w charakterze enolożki. Był to dobry czas dla tej wytwórni, która zaczęła produkować ciekawe jednowinnicowe wina wytrawne (winnice Terezia, Zomborka), certyfikowane jako biologiczne. Słyszałem, że Vivian zostaje w Tarcal i będzie teraz pracować dla Tokajicum. Jestem ciekaw co z tego wyniknie.

Basilicus jest stosunkowo młodą winiarnią i miejscem, które András Kanczler chce uczynić centrum kultury wina w Tarcal. Tutaj festiwal rozpoczął się od przystrojenia przez winiarzy wstążkami majowego drzewka i tutaj odbył się wykład o wiedźmach. Znalazłem w Basilicusie kilka atrakcyjnych win: wytrawne Cuvée Egyszervolt 2012 – intensywne, owocowe wino z furmintu i harslevelu, udane połączenie zalet obu szczepów (2 500 ft, moim zdaniem dobra cena), wytrawny muszkat o nazwie Első Szerelem (czyli pierwsza miłość) 2015 – ładny aromat, nie dosadnie różany, więcej w nim kwiatów polnych, w ustach nie brakuje kwasowości, zakończenie jest harmonijne (ale 3 500 ft to drogo), słodkie wino z późnego zbioru z Kövérszőló 2012 a w nim przyjemne, dojrzałe, słodkie owoce tropikalne.

Maleńką winiarnię Myrtus prowadzi Ákos Keresztes (dawniej winiarz w Patricius i Gróf Degenfeld). Ákos i jego żona posiadają około dwóch hektarów winnic w Tarcal. Najbardziej podobały mi się świeże wina z 2015, półsłodkie i słodkie, z intensywnym, soczystym owocem, czyste, dobrze zrobione i w dobrej cenie. Bardzo ciekawe było wytrawne Szamorodni 2008 z hárslevelű z winnicy Becsek w Mád. Owoce pochodziły od teścia a wino (dość łagodne, herbaciane) niestety już jest wyprzedane.

Niezwykłym przeżyciem były odwiedziny rodzinnej winiarni Matyisák-Vizkeleti. Z zewnątrz jest to zwyczajny wiejski dom typowy dla wschodnich Węgier. Kiedy wejdzie się do środka, w sieni widzi się duże malowidło ścienne o treści mitologiczno-erotycznej. Robi ono spore wrażenie. Więcej nie powiem. Jeśli przejdziemy do sali degustacyjnej to nieoczekiwanie dowiemy się, że Gabor Matyisak eksportuje na cały świat swoje wina i tokajskie esencje, w których się specjalizuje.

Zdegustowaliśmy u niego pięć albo sześć esencji, z roczników od 2015 do 1995, różniących się konsystencją, barwą, kwasowością i aromatami – niezwykłe przeżycie. W specjalnie projektowanych opakowaniach tokajskie nektary wyjeżdżają od Matyisaka m.in. do Japonii i Ameryki Południowej. Te, które nie zawierają w ogóle alkoholu sprzedaje też do krajów arabskich.

Szansa na znalezienie winiarskich perełek w nieznanych szerzej winiarniach to jedna z wielu atrakcji majówki w Tarcal, która ma szansę stać się ważnym wydarzeniem w kalendarzu tokajskich imprez. Wina, atmosfera, program – jest wiele powodów by wrócić do Tarcal za rok w majowy weekend.

Tags: , , , , , ,

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Cytaty

Zadanie na następne 10 lat: odkleić winu etykietkę snobizmu, zerwać mu gębę obiektu aspiracyjnego, oswoić je jako rzecz codzienną. — Ewa Wieleżyńska, Magazyn Wino, 2 (50), 2011

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Chance of Rain at 7:00 PM CET on March 24, 2017
Chance of Rain
17°/8°

Facebook

Dzisiaj Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Znacie dalszy ciąg cytatu: "Serce ich dla nas Polaków najlepsze, może dla tego, że..." ? ... See MoreSee Less

View on Facebook

Czarująca Majówka powraca! Bogaty, ciekawy program. Polskie akcenty! Jadę! :) ... See MoreSee Less

Znów trzy dni w szampańskim humorze pod znakiem wina, magii i przyjaźni w Tarcalu! Ponownie czekamy na gości w trakcie tego weekendu z szeregiem ciekawych wydarzeń, intrygującą ofertą kulinarn...

Czarująca Majówka w Tarcalu

April 29, 2017, 12:00pm - May 1, 2017, 4:59pm

Tarcal Bor és Kultúra Egyesület

Znów trzy dni w szampańskim humorze pod znakiem wina, magii i przyjaźni w Tarcalu! Ponownie czekamy na gości w trakcie tego weekendu z szeregiem ciekawych wydarzeń, intrygującą ofertą kulinarn...

View on Facebook

Piękno i ekspresja, czyli Hárslevelű z Becsek na spotkaniu z winami Holdvölgy i kuchnią Aleksandra Barona zorganizowanym wczoraj przez stowarzyszenie Kobiety i Wino i restaurację Solec44. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Słodkie Bodvin Cuvée za niecałe 20 zł. Tego rocznika (2015) nie znam. Poprzednie były nawet przyjemne, chociaż wyraźnie brakowało im koncentracji. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Na świąteczny stół - Oremus? Radosław Tartas poleca słodkie Szamorodni a ja dorzucam przedwojenny druczek reklamowy krakowskiej firmy Juliusz Grosse, do której od 1884 roku należała część historycznej winnicy Oremus.
"Czasem człowiek chce uczcić ważną chwilę w życiu, wypijając butelkę dobrego wina. Dla tych którzy lubią białe słodkie - polecam Oremus Szamorodni. Jasny kolor, lekko słodki smak. Wyraźnie czuć zapach wzgórz Tokaju, słońca i wiatru, pleśni i winnic obsypanych owocami. Bylem tam już dwa razy i z pewnością jeszcze tam wrócę. Rocznik 2011 nie jest najlepszy (napiłbym się jeszcze raz rocznika 2007 ale trudno go już dostać). Wina z tej winnicy uważam za najlepsze tokaje."
... See MoreSee Less

View on Facebook

Weather forecast by WP Wunderground & Denver Snow Plowing