Pajzos-Megyer w ofensywie

13/11/2016
By Gabriel Kurczewski

Pod koniec października (2016) w Warszawie odbyły się targi Wine Expo Poland. Specjalnymi gośćmi byli na nich winiarze z Chorwacji ale na kilku stoiskach można było znaleźć ciekawe wina węgierskie. Peter Illesy reprezentował znaną winiarnię Bock z Villany i tokajskiego producenta Mihály Hollókő z Tállya, którego wina, utrzymane w tradycyjnym stylu, sprowadza do Polski od dobrych kilku lat.

Z Badacsony przyjechali przedstawiciele 10-hektarowej posiadłości Villa Sandahl, gdzie produkuje się wyłącznie wytrawne Rieslingi. Są to wina z wyższej półki, mineralne, średniej budowy, starannie wykonane, doceniane na Węgrzech.

O uwagę polskich kupców zabiegała też luksusowa tokajska winiarnia Holdvölgy z Mád. Jej nowoczesna siedziba i udostępniane turystom rozległe kilkusetletnie piwnice są jedną z atrakcji tej miejscowości. Na pewno warto je zobaczyć podczas wizyty w Tokaju.

Wina Holdvölgy nieco zaskakują. Nowoczesna oprawa łączy się tu z praktyką dość późnego wypuszczania win na rynek. W butelce, której etykieta zrobiona jest z purpurowej gumy, podaje się wino „Hold and Hollo Sweet” z późnego zbioru z rocznika 2008 a więc bynajmniej nie młodzieńcze, nie powalające świeżością czy intensywnym owocem.

Butelkowanie słodkiego Szamorodni także nie jest manifestacją nowoczesności, zwłaszcza, że i w tym przypadku proponuje się niemłode roczniki. Obecnie dostępne jest wino z roku 2007, noszące nazwę Eloquence.

Najbardziej interesującym winem z Holdvölgy było dla mnie Signature 2007, autorskie wino Stephanie Berecz, która przez kilka lat była tam enolożką. W Signature wykorzystała zarówno technikę robienia win fordítás (powtórną macerację wyciśniętych już jagód aszú) jak i maslas (dojrzewanie na osadzie pofermentacyjnym z wina aszú) oraz uszlachetnianie dodatkiem esencji. Jest to złożone, dość taniczne wino, dalekie od orientowania się na czystą owocowość.

Jest w tych winach jak i wizerunku firmy intrygujące, pobudzające napięcie między tradycją i nowoczesnością. Ceny są jednak wyśrubowane…

Szczególną radość sprawiło mi podczas targów spotkanie z Laurent Comas, dyrektorem winiarni Pajzos-Megyer, który pokazał w Warszawie całą swoją ofertę.

Pajzos-Megyer posiada dwie duże winnic (Pajzos i Megyer), które, jeśli się nie mylę, do roku 1998 miały różnych właścicieli, w obu przypadkach francuskich. Obecnie właścicielem obu jest Jean-Louis Laborde (także: Chateau Clinet, Pomerol).

Nazwy obu stoków są też nazwami serii win. Wina lżejsze i tańsze sprzedaje się jako Megyer i Chateau Megyer, droższe, najbardziej prestiżowe – Pajzos i Chateau Pajzos. Odpowiada to z grubsza charakterowi obu winnic. Megyer leży w chłodniejszej okolicy, na północ od Sárospatak, Pajzos bliżej Tolcsvy, w obrębie Bodrogolaszi. Czasem jednak owoce z winnicy Pajzos znajdują się w winach Megyer lub odwrotnie.

Posiadłość Pajzos-Megyer należy do największych w regionie. Obejmuje 196 hektarów, z czego winorośl rośnie na 117 hektarach. Jest to jedyny duży producent posiadający wszystkie winnice na wschód od Tolcsvy i siedzibę w Sárospatak. Ma więc duży wpływ na ożywianie winiarskiego życia w tej części Tokaju, zwłaszcza, że jest też właścicielem zabytkowych piwnic Rakoczego leżących w sąsiedztwie zamku w Sárospatak.

Niestety, przez kilka lat na temat Pajzos było cicho. Z jakichś powodów zapanował tam marazm i niepewność co do przyszłości. W dodatku piwnice w Sárospatak zamknięto z powodów technicznych związanych z budową nowego pawilonu wystawowego (wytwórnia dział) w parku zamkowym.

Wizyta Laurent Comas w Warszawie to jeden z sygnałów pokazujących, że firma wraca do aktywnej gry. Laurent zaprezentował ciekawą, bogatą w etykiety ale czytelną ofertę win z różnych segmentów. Przywiózł też wiadomość, że są spore szanse na rychłe podjęcie remontu piwnic Rakoczego i ich ponowne otwarcie dla zwiedzających.

Podstawowa linia Megyer składa się z win jednoszczepowych (Furmint, Hárslevelű, Sárga Muskotály) zrobionych w wersji wytrawnej i półsłodkiej. Wszystkie wina wytrawne są bardzo typowe, jeśli chodzi o charakter szczepowy, proste, pozbawione wad technicznych.

Do gustu przypadło mi wytrawne Hárslevelű 2014 z bujnym aromatem, szerokimi ustami, umiarkowaną kwasowością, co dawało w sumie sporo przyjemności. Furmint 2015 wypadł na tym tle bardzo ascetycznie.

Przekonuję się coraz bardziej do półsłodkich Furmintów i Megyer 2014 był kolejnym przykładem naturalnego, owocowego, czystego wina (cała ta seria składa się z win robionych w kadziach stalowych). Jest ono, jak łatwo zgadnąć, bardzo pijalne, choć chciałbym czuć w nim więcej kwasowości.

Megyer obejmuje też wyższą linę win wytrawnych „Selection” z czarnymi etykietami. Są to kupaże win fermentujących i dojrzewających w beczkach i w kadziach stalowych. Mają więcej ciała i złożoności niż seria podstawowa, jednak naprawdę poważne i interesujące wina wytrawne trafiają do butelek z etykietą Pajzos.

Z nich najbardziej spodobał mi się Furmint T 2015, z intensywnym nosem cytrusowo-jabłkowym, mocną strukturą, pełnymi ustami. To już naprawdę rasowy furmint. Elegancki jest też Furmint serii Pajzos Selection 2013, z niewielkim cukrem resztkowym (4 g/l), lekko dymnym nosem i ustami ze słodko-kremowymi śladami użycia beczki.

Najciekawszym winem wytrawnym było chyba jednak wytrawne Szamorodni 2011 z etykietą Chateau Megyer. Zabutelkowano je dopiero w roku 2016. Pomimo kilku lat spędzonych w beczkach jest raczej lekko utlenione, krągłe, z wyraźnym owocem (dojrzałe jabłka), dalekie od rustykalności, wręcz eleganckie ale nie pozbawione charakteru (15% alk). Można je kupić w Polsce, tak jak i niektóre inne wina Pajzos-Megyer, w krakowskim Dionizosie. Moim zdaniem, za 39 zł zdecydowanie warto.

Wina słodkie z tej winiarni to, przede wszystkim, niedrogie wina z późnego zbioru z etykietą Megyer i niekiedy wybitne Aszú Pajzos. Te pierwsze można znaleźć w węgierskich marketach (np. Auchan, dawniej też Tesco), niekiedy w bardzo atrakcyjnych cenach. Sárga Muskotály, z serii z czarnymi etykietami i pierwszą literą nazwy szczepu, pojawiło się też niedawno w polskim Auchan. Wina pokazane w Warszawie (Hárslevelű 2015, Sárga Muskotály 2015, Furmint 2013) łączyła nienaganna technika, lekkość, czystość zakończenia, posmak pozbawiony goryczek. Poziomy cukru wahają się w tych winach od ok 50 do ok. 150 g/l w zależności od odmiany  i rocznika. Spodobają się osobom nie lubiących win zbyt skoncentrowanych, bardzo słodkich lub beczkowych. Kilka z nich, w tym ze starszych roczników można kupić w Dionizosie. Podobno są zaskakująco długowieczne.

Ciekawe są też klasyczne gatunki tokajskie z etykietą Chateau Megyer, takie jak np. Fordítás 2013. Niedawna zmiana prawa winiarskiego likwidująca hierarchię win Aszú stworzyła szansę na ożywienie tego historycznego gatunku, który może zająć miejsce 3-puttonowego Aszu. Chateau Megyer Fordítás 2013 zawiera około 100 g/l cukru a jego bardzo ładny bukiet naprawdę przypomina lżejsze Aszú. Czuć w nim sporo brzoskwini, miodu, nuty botrytisowe. Pije się to wino z przyjemnością. Dobre jest też Chateau Megyer 5-puttonyos Aszú 2013 z intensywnie morelowym nosem, gęste, ciut pikantne, niezbyt kwasowe.

Chateau Pajzos Aszú to wina, które dobrze kojarzą się miłośnikom Tokaju. Znakomite jest też 5-puttonowe Aszú Chateau Pajzos 2006, które zdobyło złoty medal i trofeum warszawskich targów. Zawiera 175 g/l cukru i prawie 11 g/l kwasów. Znajdziemy w nim bogactwo owocu, brzoskwiń, pigwy, pomarańcze, mandarynki, nuty orientalne. To jedno z najlepszych Aszú jakie piłem od dawna. Myślę, że ma chyba przed sobą wiele lat pięknej ewolucji. Nie wiem dlaczego oznaczono je tylko 5 puttonami.

Czymś zupełnie wyjątkowym jest Pajzos Tokaji Késői Hárslevelű Selection 2013, wino zawierające 240 g/l cukrów, zrobione tak jak Aszu ale nie poddane starzeniu w beczce i dlatego klasyfikowane jako wino z późnego zbioru. Jesienią 2015 zdobyło 2. miejsce w zestawieniu 100 najlepszych win węgierskich dziennika Nepszabadsag (niedawno zamkniętego). Było jedynym nie-Aszu w pierwszej siódemce. Jest niesamowicie skoncentrowane, intensywne, aksamitne, morelowe, anansowe, tropikalne. Kwasowość jest niska (7,9 g/l) i nie równoważy w pełni słodyczy.

Z Laurent Comas wiąże się jeszcze jedna dobra wiadomość nie dotycząca już winiarni Pajzos-Megyer. Prowadzi on obecnie także słynną restaurację Ős Kaján w Tolcsvie, dzięki czemu nie znika ona z mapy kulinarnej regionu po wyjeździe Pascala Leemana do Francji.

Źródła fotografii: www.holdvolgy.com, www.pajzos-megyer.com

Tags: , , , ,

Comments are closed.

Cytaty

Najwięcej ciekawych win, dobrze wybranych i pięknie przechowywanych znalazłem u nas w Polsce… Niestety – częste wojny i najazdy na Polskę zniszczyły stare piwnice. Mniejsza to naturalnie strata w naszej ogólnej kulturze materialnej niż inne – ale i tego dorobku szkoda. — Henryk M. Fukier, Wspomnienia staromiejskie

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Clear at 7:00 PM CEST on May 29, 2017
Clear
30°/13°

Facebook

Od dzisiaj w Lidlu! I nie wygląda to na jakąś private label. 59,99 zł. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Fotorelacja Piotra Wdowiaka z majówki w Tarcal. ... See MoreSee Less

Na przełomie kwietnia i maja w tokajskiej miejscowości Tarcal odbyła się druga edycja festiwalu wina - Czarująca Majówka w Tarcalu (Bűbájos Hétvége). Termin festiwalu jest nieprzypadkowy. P...

View on Facebook

Pozdrowienia z Tarcal. 2003 - jedno z najlepszych Aszu jakie kiedykolwiek piłem. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Jeszcze jestesmy pod instytutem. Za chwile ruszamy do winnic. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Nadeszła wiekopomna chwila. Wino Tarcal już w kieliszkach. ... See MoreSee Less

View on Facebook

Bąbelki w Tarcal. Na dzień dobry. :-) ... See MoreSee Less

View on Facebook

Our weather forecast is from WP Wunderground