Bor, mámor, Bénye 2016

23/08/2016
By Gabriel Kurczewski

W połowie sierpnia w Erdőbénye po raz kolejny spotkali się miłośnicy leniwego wypoczynku przy dobrym winie, muzyce i ciekawej kuchni. Pogoda była dobra, ciepła ale nieupalna. Nie było zbyt tłoczno ale nie było też pustawo, zwłaszcza po południu, w winiarniach. Myślę, że tak jak ja, inni uczestnicy festiwalu Bor, mámor, Bénye wyjeżdżali zadowoleni.

Bor, mámor, Bénye 2016 w winiarni Préselő Fot. Préselő, Facebook.

Program festiwalu wciąż się rozwija. Przybywa w nim seminariów, wykładów (o tokaju słowackim, o związkach polsko-tokajskich, o architekturze Erdőbénye, …) i degustacji komentowanych (wertykalna degustacja win z okazji 10-lecia Ábrahám Pince, wertykalna degustacja Karádi-Berger Palandor Furmint, niemieckie słodkie Rieslingi z wybitnych roczników, …). Podstawową atrakcją pozostaje wciąż serwowane w ogrodach wino z Erdőbénye. W lokalnym winiarstwie też nie ma zastoju. Są nowe wina, pomysły, twarze.

Dobre wspomnienia z Erdőbénye

Pierwsze bardzo pozytywne wrażenia wiążą się z winiarnią Vayi, która przekroczyła chyba próg profesjonalizacji. Kiedyś jej propozycje były bardzo nierówne. Ciekawe wina przeplatały się z winami niedoskonałymi technicznie. Styl balansował między oldskulem (wina półsłodkie, słodkie Szamorodni) i nowoczesnością (wytrawne Furminty, słodkie Cuvée). Winiarnia traktowana była jako na poły hobbystyczne przedsięwzięcie historyka dr Kristiana Ungvari. Miłośnicy wina odwiedzali ją chętnie, bo zawsze można było w niej coś ciekawego znaleźć, poza tym były to zawsze wina tanie.

Teraz podniósł się zdecydowanie ogólny poziom win. Wytrawny Furmint 100 Éves staje się obok słodkiego Cuvée drugim winem flagowym Vayi. Zdobył uznanie już w roczniku 2013 i podobnie powinno być z edycją 2015. W ostanim roku Vayi zrobił nawet dwa wytrawne Furminty, 10 Soros – nieco lżejszy, prostszy, orzeźwiający i 100 Éves – pełniejszy, ze słodszym owocem. Oba czyste, mineralne, kwasowe, o niewysokim alkoholu (100 Éves – 13% i 3,5 g/l cukrów).

Furminty Vayi nie kosztują już, co prawda, na miejscu 1000 ft za butelkę (a nawet 900 ft przy zakupie kartonu) ale 2200 ft to przy obecnej jakości wciąż bardzo dobra cena.

Od dawna pewniakami w ofercie Vayi były słodkie Cuvée. Obecnie dostępne są dwa roczniki, nieco lżejszy 2015 (110 g/l cukrów), owocowy, gruszkowo-tropikalny, z nutami kwiatowymi w nosie i cięższy, bardziej intensywny z 2013 (178 g/l cukru). Wybór między nimi to kwestia gustu i okoliczności. Ja w ciepły sierpniowy wieczór skłoniłem się ku bardzo przyjemnemu, lżejszemu i świeższemu winu.

Mniej przyjemności sprawiło mi słodkie Szamorodni 2010, ciążące ku stylowi utlenionemu. Usta są botrytisowe, niezbyt skoncentrowane z niższą niż bym się spodziewał w tym roczniku kwasowością.

Ciekawym winem Kristiana Ungvari jest też wytrawny muszkat z 2012. Szczepowe aromaty nie są już bardzo intensywne ale ma wciąż dobrą strukturę i trzyma się nieźle.

Wśród nowych marek w Erdőbénye moją uwagę przykuła winiarnia Préselő. Jest to nieduża rodzinna winiarnia należąca do Zsolta Nagy. Firma jest młoda ale całkiem dojrzała, jeśli chodzi o koncepcję rozwoju i osiągnięty już poziom win. Właściciel ma wysokie kompetencje menedżerskie, komunikacyjne i sporo zdrowego rozsądku. Zajmował się dotąd, jak słyszałem, finansami ale zna się na winie i dobrze współpracuje z profesjonalnym wine-makerem. Zapewne potrafiłby też współpracować z dobrym polskim importerem. ;)

Préselő posiada 8 hektarów winnic wokół Erdőbénye. Specjalnością winiarni są wytrawne Furminty. Furmint Apukám Bora (czyli „wino taty”, tę nazwę zaproponowała córka Zsolta) z rocznika 2013 uznano rok temu za najciekawszy debiut Bor, mámor, Bénye. To wino jest świetney także w edycji 2015. Wino z 2013 jest bardzo pełne, ma złotą barwę, usta pełne brzoskwiń, miodu, mango. Jest jeszcze trochę beczkowe. Wino z 2015 prezentuje coraz popularniejszą estetykę wina lekkiego (60% z kadzi nierdzewnej, reszta w beczce tylko przez 3 miesiące). Barwa jest jasno-słomkowa, w zasadzie blada, przypomina muszkaty. Usta nie są tak wystrzałowe jak w poprzedniku ale zdecydowanie bardziej eleganckie, harmonijne, trochę w nich jabłka, więcej gruszek i melona. Tylko 13% alkoholu (wg www nawet 12,5%) i dobra kwasowość pomimo gorącego rocznika. Bardzo dobre wino.

W 2015 Zsolt Nagy zrobił też wino musujące z przewagą Hárslevelű: Habzó Hárs, przyjemne z ładnymi kwiatowymi aromatami. Musowanie jest w nim efektem wpompowania gazu ale proces ten był bardzo spowolniony. Trwał trzy tygodnie. W efekcie bąbelki są niezwykle drobne i szlachetne jak na tę technikę. To przykład szczegółów, o które dba się w Préselő tworząc wina.

Za kilka miesięcy na rynku pojawią się jednowinnnicowe Furminty Préselő z Palandor i Omlás, rocznik 2015. Pierwszy stok znany jest dotąd z win Karadi-Berger, drugi z win Béres. Teraz poznamy je w kolejnej interpretacji. Ilości będą niewielkie ale wina staną się nowymi punktami odniesienia i będą dodatkowo promować obie winnice. Próbki beczkowe są bardzo obiecujące.

Préselő koncentruje się na winach wytrawnych ale w roczniku 2013 zrobiono w niej pierwsze Aszú. Było degustowane na zlocie polskiej blogosfery. Według Michała Kissa, który je przekazał na tę degustację, wino było jeszcze w wieku niemowlęcym, brakowało mu ułożenia ale miało intensywny owoc i duży potencjał.

Zsolt Berger dobrze poznał winnicę Palandor.

Na razie jedynym specjalistą od win z Palandor jest wciąż Zsolt Berger. W 2010 roku przewodnik po winach węgierskich, wydany przez Borkollégium, charakteryzował jego wina frazą „far cry from lean style”, czyli „bardzo daleko od stylu szczupłego”. Był to chyba ostatni moment, kiedy można było tak napisać. Gorący rok 2009 dał jeszcze Furminta Palandor z 15,5% alkoholu, beczkowego, potężnego. W trudnym roku 2010 Zsoltowi Bergerowi udało się zrobić tylko eleganckie wytrawne Szamorodni (ostatnio 92 pkt od brytyjskigo Decantera). W 2011 zaczęła się transformacja win wytrawnych Karádi-Berger. Pojawił się bezbeczkowy, redukcyjny Furmint-Hars jako wino podstawowe. Jednowinnicowe Furminty Narancsi i Palandor otrzymały lżejszą szatę, mocniej akcentującą różne oblicza ich mineralności, pikantniejsze w Narancsi, słonawe w Palandor. Obecnie w sprzedaży są Furminty Palandor 2012 i 2013. Pierwszy z wyraźniejszą słonością, drugi z dobrą strukturą kwasową i wyraźnie mineralnym finiszem. Czuć w tym winie dużo jabłek, zielonych i bardziej dojrzałych, limonkę, cytrynę, melona. Jest to żwawe, klasowe wino, pasujące, na przykład, do owoców morza.

Zsolt Berger (Karádi-Berger) wspominał kiedyś o inspiracji winami austriackimi i poszukiwaniu syntezy treściwości i złożoności z lekkością i energią. Nie jest jedynym winiarzem z Erdőbénye spoglądającym w tym kierunku. Do win z Wachau odwoływał się też Róbert Péter podczas jubileuszowej degustacji z okazji 10-lecia Ábrahám Pince.

Winiarnia, którą stworzyli i prowadzą Robert i jego żona Enikő Ábrahám jest miejscem wyjątkowym. Para absolwentów Filozofii, która po studiach opuściła Budapeszt, osiadła w wiosce, która, nawet z perspektywy Tokaju czy Sárospatak, leży na rzadko odwiedzanym uboczu. Ich winiarnia przyciąga garażowo-undergroundowym wizerunkiem ale zatrzymuje znakomitymi i oryginalnymi winami.Dzięki nim Ábrahám Pince jest winiarnią nie tylko szaloną ale i szanowaną, mającą wielu zaprzysięgłych fanów.

Róbert Péter podczas uroczystej degustacji jubileuszowej ;)

Wino z pionierskiego rocznika 2006 ma głównie wartość dokumentalną ale Fordítás z 2007 to już coś szczególnego. Fordítás jest winem z założenia gorszym od Aszú, słabszym, mniej eleganckim. Robi się je zalewając winem bazowym jagody aszú już raz wytłoczone przy produkcji wina Aszú. Zazwyczaj takie wino ma koncentrację na poziomie 3-, 4-puttonowego Aszú. Tymczasem Ábrahám Fordítás 2007 zawiera 186 g/l cukrów (tyle co 6-puttonowe Aszú) i mówiąc wprost jest lepsze od wielu, może nawet od większości Aszú powstających w Tokaju. Jest niezwykle intensywne, owocowe, młode. Nie można go już kupić. W sprzedaży natomiast jest wciąż „Aszú” 2007, mające ponad 240 g/l cukrów.

Najciekawsza dla mnie była jednak druga część degustacji, pokazująca rozwój Furmintu Kakasok. Jest to jeden z moich ulubionych Furmintów. Powstaje z owoców z winnicy Kakas w Mad. Początkowo wino robione było w beczkach. Rocznik 2010 po raz pierwszy nadał mu zdecydowany kwasowy charakter. Rocznik 2011 zachwycił mnie na festiwalu w 2012 i długo był moim ulubionym Furmintem. Lubiłem jego świdrującą kwasowość (7 g/l, przy pełnej wytrawności), nuty cytrusowe. Dziś nie jest już tak kwasowy, dojrzał, spoważniał, zachował natomiast mineralny charakter, będący cechą tego wina. Od 2012 Kakasok robiony jest kadziach stalowych, co podkreśla jego wyrazisty, strukturalny charakter. Rocznik 2013 jest obecnie najdoskonalszą realizacją tego wina. Ogromna energia, kwasowość, mineralność, spore ciało, całkiem intensywny owoc. Rocznik 2014 (bardzo trudny, wilgotny) ma 10 g/l cukru resztkowego, który pomaga zrównoważyć ekstremalną kwasowość ale zmienia trochę charakter wina. Rocznik 2015 (gorący) ma tylko 2 g/l cukru ale sprawia wrażenie nieco łagodniejszego i mniej wyrazistego niż 2013, pewnie przez nieco niższy poziom kwasowości.

Abraham Pince - kolorowe winiarstwo

Robert od dawna zapowiadał degustację pionową Kakasok Furmint. Bardzo się cieszę, że mogłem w niej uczestniczyć – 10 uczestników wylosował spośród wielu chętnych dwuletni synek Enikő i Roberta, Daniel.

Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym wydarzeniu festiwalowym. Daniel Ercsey z portalu Winesofa przeprowadził seminarium poświęcone słowackiemu Tokajowi, połączone z degustacją win i prezentacją winiarni słowackich przez ich właścicieli. Na tle ogólnie niechętnego stosunku Węgrów do Tokaju słowackiego było to wydarzenie wyjątkowe i ważne. Organizatorom festiwalu należą się za tę inicjatywę gratulacje.

Daniel Ercsey przedstawił argumenty historyczne legitymizujące słowacki region tokajski. Omówił też historię węgiersko-słowackich sporów o wina z tego regionu. Degustacja miała charakter zabawy. Zgadywaliśmy czy kolejne wina zrobiono na Węgrzech czy na Słowacji. Większość degustujących, w tym ja, myliła się wielokrotnie. Nie była to może degustacja wystarczająca do dobrego poznania słowackiego Tokaju ale skłoniła do autorefleksji i uświadomiła uprzedzenia. Zarówno wino najniżej przeze mnie ocenione jak i ocenione najwyżej pochodziły z Węgier. Wina słowackie natomiast częściej uznawałem za kontrowersyjne. Wydaje się, że styl utleniony ma na Słowacji lepszą reputację niż na Węgrzech i jest preferowany, przynajmniej w odniesieniu do win Aszú (Tokajský Výber) i Szamorodni (Samorodné) przez najważniejszych producentów (Macik, Ostrozovic).

Na koniec wiadomość organizacyjna. W przyszłym roku festiwal Bor, mámor, Bénye odbędzie się na początku lipca (od 6 do 9) a nie jak dotąd w połowie sierpnia. Zobaczymy jak wpłynie to na frekwencję. W każdym razie, dzięki tej decyzji organizatorów nie trzeba będzie wybierać między weekendem w Erdőbénye a odbywającym się w Budapeszcie wielkim Sziget Festival. Może uda mi się wziąć udział w obu imprezach?

 

Tags: , , , , , ,

Comments are closed.

Cytaty

W piwnicach polskich od wieków przechowywany węgrzyn stał się w ostatnich czasach coraz rzadszym na stołach, – wypierają go wina podlejszej konsystencji. Podniebienia smakoszów, przyzwyczajonych od szeregu pokoleń do złotego nektaru tokajskiego, muszą często próbować trunków, które, choć oszałamiają, jednak nie dają tej werwy i wylewu szczerych i serdecznych uczuć, jakie wywołuje przy biesiadnym stole dobre wino węgierskie. — Henryk Drozdowski, Wstęp do: Janusz Kaller, O produkcji i rodzajach win tokajskich Warszawa, 1930

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Chance of Rain at 7:00 PM CET on November 19, 2017
Chance of Rain
7°/-2°

Weather forecast by WP Wunderground & Denver Snow Plowing