Tokaje w Lidlu: Słowacja i Polska

10/02/2016
By Gabriel Kurczewski

Od poniedziałku w sklepach Lidl dostępna jest „kolekcja win węgierskich”. Rok temu była to bardzo przyzwoita propozycja. Przebywam na razie za górami, za lasami, w miejscu jeszcze przez Lidla nieskolonizowanym i obecną ofertę znam tylko z recenzji Wojciecha Bońkowskiego na Winicjatywie oraz dwóch butelek przysłanych mi przez Lidla. Do sklepów, jak widzę, wróciły dobrze ocenione rok temu tokaje, pojawiło się też, oczekiwane, 5-puttonowe Royal Tokaji Aszú w rewelacyjnej cenie 69,90 zł.

Ja też w poniedziałek rano odwiedziłem Lidla ale… na Słowacji, w której archiwach szukałem śladów obecności warszawskich Fukierów na Spiszu. Na Słowacji również promowane są obecnie węgierskie wina, co ciekawe, w zupełnie innym wyborze niż u nas. Wśród win czerwonych można tam kupić np. GB Egri Bikavér 2013 Gróf Buttler (4,99 euro), Villanyi Birtok Cuvee 2014 Polgár (3,99), Szekszárd Cabernet Franc 2013 Schieber (3,99).

Wybór tokajów też wyglądał dość ciekawie i kilka na próbę kupiłem. Najlepsze wrażenie wśród nich zrobiło na mnie wino, po którym najmniej się spodziewałem, półsłodki Furmint 2014 Götz. Dobry, intensywny owoc – dojrzałe jabłko, mirabelka i przede wszystkim prawdziwie furmintowa kwasowość dająca temu półsłodkiemu winu dużo wigoru. Żadnych „rustykalnych” brudów. Kulturalne wino z malowniczego Hercegkút za jedyne 2,99 euro.

Zadziwiający jest Furmint z późnego zbioru z działającej w Ratce winiarni Angyal Boraszat. O winiarni mam dobre zdanie. Spotkałem jej właściciela dwa lata temu w Budapeszcie na festiwalu VinCE. Oferował dobre, bardzo pijalne, komercyjne wina. Patronem jednego z nich był nawet mój imiennik archanioł Gabriel. Kupione w słowackim Lidlu Szépség 2011 Angyal zawiera 88 g/l cukru i tylko 5,6 g/l kwasów. Taka kwasowość jest zdecydowanie niewystarczająca. Zagadkowe jest bzowo-jagodowo-malinowy aromat tego wina. Czegoś takiego w tokajskim Furmincie jeszcze nie spotkałem. Usta łagodne, gładkie, zbyt słodkie ale prawdopodobnie wiele osób może uznać je za przyjemne. Cena – 4,99 za półlitrową butelkę.

Prawdziwe rozczarowanie przyniosło Szamorodni 2012 Tokajicum (4,99 euro). Pamiętam bardzo dobre wina z tej firmy, np. słodkie Reneszánsz Cuvee 2008 albo wytrawny Darázskő Furmint 2009. Podobał mi się nawet ich słodki muszkat sprzedawany rok w polskim Lidlu. Szamorodni 2012 to niestety słabe wino – skromny owoc ukryty w aromatach żywiczno-stolarskich i gorzkie, zbyt surowe zakończenie. Nie polecam.

Słowakom Lidl zaproponował 5-puttonowe Aszú z owianego dobrą sławą rocznika 2000 za jedyne 9,99 euro. Marka Göncöl nie jest mi znana ale wina z tą etykietą znaleźć można w sieci sklepów Bortársaság, co jest jakąś rekomendacją. (Wina te produkuje Oremus, jak wyjaśniła mi w komentarzu poniżej Kama) Rocznik 2000 dał wina Aszú o niewysokiej kwasowości, dość szybko ewoluujące w butelkach. Takie są przynajmniej moje doświadczenia. Aszú Göncöl też wyraźnie brakuje kwasowości. Ma sporą gęstość, jest bardzo słodkie, wręcz ulepkowe. Wino wydaje się młodsze niż sugeruje jego metryka. Ma piękną i kuszącą złotą barwę. Nie czuć w nim nut karmelowych, których można by się już spodziewać. Nie wiem czy tajemnicą młodości tego wina nie jest spora dawka siarki, jaką je kiedyś potraktowano. Przez pierwsze dwa dni po odkorkowaniu pachniało okropnie. Dopiero trzeciego dnia w nosie zaczął przebijać się także owoc. Trzeba przyznać, że bogate w słodycz usta są mimo wszystko całkiem smaczne, miodowe, z marmoladą pigwową i brzoskwiniową, choć nie są to nuty bardzo intensywne. Wino jest też raczej krótkie. Ja drugiej butelki nie kupię ale nie odradzam spróbować go, jeśli ktoś na nie trafi.

Na tle win kupionych na Słowacji dostępny w polskich sklepach Lidla Royal Tokaji Cuvée 2014 wypada bardzo elegancko. Jest to zrobione bez sztuczek, z dobrego owocu, dość lekkie, delikatne wino słodkie z późnego zbioru, z umiarkowaną głębią, przyjemnymi aromatami (pigwa, gruszka, trochę ziół – rumianek) i ładnym lekko cierpkim zakończeniem. Wino smakuje mi o wiele bardziej niż rocznik 2012 sprowadzony przez Lidla rok temu. Za 27,99 złotych jest to moim zdaniem bardzo dobry zakup.

Chociaż oferta słowacka na pierwszy rzut oka wyglądała atrakcyjnie w rzeczywistości okazała się słaba, chyba słabsza od polskiej, przynajmniej jeśli chodzi o tokaje.

Tags: , , , , ,

3 Responses to Tokaje w Lidlu: Słowacja i Polska

  1. Kama on 10/02/2016 at 20:27

    Przecież Goncol to Oremus.

    • Gabriel Kurczewski on 10/02/2016 at 20:35

      Dziękuję. Nie spotkałem się z tą informacją. Nie jest to w żaden sposób ujawnione na kontretykiecie. Chociaz właściwie, to jest. Adres Oremus: Bajcsy Zsillinszky ut. 45. Podany na kontretykiecie adres Göncöl: Bajcsy Zsillinszky 47, w Tolcsvie.

      • Kama on 10/02/2016 at 20:50

        No właśnie. To jest adres Oremusa w Tolcsvie. Winezja w Polsce jak sprzedaje Goncola to też podaje, że to Oremus.

Cytaty

Podawane jest w przerwach koncertów i przedstawień operowych, lubi wielką widownię i dużo publiczności. Tokaje należą do najbardziej muzykalnych win. — Bela Hamvas, Filozofia wina

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Thunderstorm at 7:00 PM CEST on July 24, 2017
Thunderstorm
31°/16°

Facebook

The forecast for Tokaj, Hungary by Wordpress Weather