15-17 sierpnia – Bor, mámor, Bénye

16/07/2014
By Gabriel Kurczewski

Festiwal „Bor, mámor, Bénye” odbędzie się w tym roku w dniach 15-17 sierpnia. Ponownie możemy więc wydłużony sierpniowy weekend spędzić w Erdőbénye na imprezie reklamującej się jako „the most exciting festival in The Tokaj Wine Region”. Wyjątkowo ciekawie zapowiada się program muzyczny, ze sporą dawką jazzu i muzyki alternatywnej (m.in. Bújdosó Trió, Meszecsinka, Viktor Toth, Veronika Harcsa) oraz megagwiazdą węgierskiej muzyki tradycyjnej, kapelą Muzsikás. Będzie też, jak co roku, sporo atrakcji dla dzieci i stoiska gastronomiczne prowadzone przez najlepsze restauracje regionu, z których kilka pojawia się w zestawieniach najlepszych kuchni Węgier.

Bor, mámor, Bénye 2013

Pewnym problemem dla polskich gości festiwalu w poprzednich latach było organizowanie sobie noclegu. Teraz, w poszukiwaniach tych energicznie asystuje Kitti Horvath (info@bormamorbenye.hu), której można przedstawić swoje potrzeby i oczekiwania, co zdecydowanie polecam osobom dopiero teraz podejmującym decyzję o wyjeździe.

O festiwalu w Erdőbénye mogliśmy przypomnieć sobie miesiąc temu, kiedy Kraków i Warszawę odwiedzili jego ambasadorowie, czyli grupka tamtejszych winiarzy, pod wodzą szefa imprezy, Zsolta Bergera.

Fot. WinowKrakowie.wordpress.com

Jego rodzinna marka winiarska Karádi-Berger zdobywa coraz większe uznanie. Słodkie Selectio 2008 zdobyło jesienią ubiegłego roku brązowy medal Grand Prix Magazynu Wino. Po degustacji wytrawnego Szamorodni 2010 Tomasz Prange-Barczyński napisał, że nie można już dłużej pisać o Zsolcie jako gwieździe wschodzącej, gdyż świeci ona właśnie pełnym blaskiem.

Ciekawa jest ewolucja stylu win wytrawnych Karádi-Berger, wśród których pojawiają się obecnie wina lżejsze i bardziej finezyjne (Furmint-Hars a przede wszystkim Palandor 2011). Miłośnicy win cięższego kalibru wciąż mogą cieszyć się Furmintami Palandor 2009, Narancsi 2011 czy niezwykłym, ewoluowanym, petrolowym Furmintem 2007.

Zsoltowi na wyprawie do Polski towarzyszyli panowie Illés, których kamienny domek przy rozstaju dróg jest jednym z najbardziej uroczych miejsc w Erdőbénye a rozciągający się pod nim labirynt piwnic jednym z największych zaskoczeń dla wielu odwiedzających. Wojciech Bońkowski napisał rok temu, że Illés przywiózł do Warszawy rustykalny tokaj, za którym tęsknimy. Faktycznie, 3-puttonowe Aszú, które pokazali tym razem, miało cudowny aromat suszonych rodzynek aszú, nutę stłumioną w wielu nowoczesnych winach Aszú i Szamorodni.

Odwiedził nas też przedstawiciel winiarni Budahazy-Fekete. Jest to nowa, mała wytwórnia korzystająca z kawałeczka winnicy Rany, leżącej między Erdőbénye i Tolcsvą, gdzie swoje działeczki mają też Attila Hommona i Zoltán Jakab. Historyczne klasyfikacje wysoko ceniły to miejsce. Na razie Budahazy-Fekete proponuje tylko jedno wino z żółtego muszkatu ale i tak ich siedziba była jednym z bardziej gwarnych i wesołych miejsc podczas ubiegłorocznego festiwalu.

Barwną, nawet na tle Erdobenye parę stanowią Enikő Ábrahám i Robert Péter (Ábrahám Pince). Studiowali w Budapeszcie Filozofię a teraz prowadzą winiarnię, którą żartobliwie określają jako „underground garage winery”. Wiele ich win to autorskie poszukiwania i eksperymenty, ostatecznie przekonujące jednak do siebie jakością i wyczuciem, które górują tu nad założonym konceptem. Z rozmów z Robertem można odnieść wrażenie, że najbardziej inspirującym mistrzem winiarskim jest dla niego Zoltán Demeter.

Kakasok ma oryginalną etykietę ze skrzyżowanymi kilofami ale mi trafiła się butelka opisana ręcznie.

Ábrahám Kakasok (2013) jest jednym z moich ulubionych wytrawnych Furmintów z Tokaju – nie przetrzymany na krzewach, bez wyczuwalnego cukru resztkowego i nadwyżki alkoholu, odważnie mierzący się z wysoką kwasowością, którą otacza nutami cytryn, grapefruitów, jabłek oraz delikatniej zaznaczonymi mandarynkami, brzoskwiniami, kwieciem. Kto jeszcze nie poddał się przeprowadzanej ostatnio krytyce mineralności i ją w tym winie odnajdzie. Kakasok fermentuje w kadzi stalowej.

Abraham Furmint Keréktölgyes 2013 (produkcja – 149 butelek) jest z kolei winem pełnym, bogatym, z cukrem resztkowym. Po otwarciu butelki wymaga nieco czasu dla zniknięcia aromatów nowej beczki. Z początku aromaty są bardzo świeże i słodkie, wręcz moszczowe, jabłkowe i gronowe. Przypominają zapach panujący w piwnicy, w której fermentuje wino. Po kilku godzinach wino się uspokaja i zachwyca paletą nut owocowych, poszerzoną o mango, melona, ananasa. Kwasowość jest tutaj zrównoważona. Ładnie zaznacza się w zakończeniu, co nie usuwa wina z kategorii win łatwych, tzw. pijalnych.

Poza winiarzami, którzy nas odwiedzili, w festiwalu bierze udział ponad dziesięciu innych małych i średnich producentów, wśród nich Attila Homonna, dobrze znany u nas Beres czy aspirujący do tokajskiej czołówki Bardon.

Spotkanie z nimi to, moim zdaniem, ciekawa propozycja na sierpniowy długi weekend.

  • Relacje z poprzednich edycji fetiwalu.

Tags: , , , ,

Comments are closed.

Cytaty

Podawane jest w przerwach koncertów i przedstawień operowych, lubi wielką widownię i dużo publiczności. Tokaje należą do najbardziej muzykalnych win. — Bela Hamvas, Filozofia wina

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Clear at 7:00 PM CEST on April 20, 2018
Clear
24°/9°

Our weather forecast is from Wordpress Weather