Erdőbénye 2013

22/08/2013
By Gabriel Kurczewski

Za nami festiwal Bor, mámor, Bénye. Mamy już w sieci pierwszą szczegółową relację polskich uczestników a nawet teaser filmu! Czekam na kolejne opisy i opinie. Ja już chyba za bardzo tę imprezę polubiłem i za bardzo do niej przywykłem, żeby ją w miarę obiektywnie i ciekawie relacjonować ale paroma spostrzeżeniami i wrażeniami chętnie się podzielę.

Kolejny raz spędziłem w Erdőbénye cudowny weekend i wspaniale odpocząłem popijając świetne wina, słuchając dobrej muzyki i pojadając przysmaki szefów kuchni. Festiwal nie był w tym roku oblegany przez publiczność. Nie jest już najwyraźniej modną nowinką. Zdobył za to grono wiernych sympatyków.

Erdőbénye jest typową wyludniającą się wioską wschodnio-węgierskiej prowincji. Spacerując po nim, co chwilę widzi się na domach tabliczki z napisem „Eladó” – „Na sprzedaż”. To trochę przygnębia ale na szczęście w winiarskim światku nie widać marazmu.

W niegdyś surowej piwnicy Kristiana Ungváry pojawił się bar i elegancki regał na wina, które otrzymały nowe atrakcyjne etykiety. Znajdziemy wśród nich Furmint ze stuletnich krzewów i drugi już rocznik czerwonego Noir. Ceny wciąż są bardzo przyjazne.

Zakończył się remont winiarni Bardon, w której rządy objęła Tímea Szabó. Można się spodziewać, że będziemy o tej firmie słyszeć coraz częściej.

Attila Homonna uruchamia naprzeciwko swego domu wine-bar.

Po raz pierwszy gości festiwalu zaprosił do siebie Zoltán Jakab. Jego posiadłość niedawno powiększyła się i obejmuje już, (ho, ho!) cały hektar. Wytrawne Furminty z winnicy Padi-hegy, które pomaga mu robić Attila Homonna były jednym z hitów festiwalu.

W Karádi-Berger wspaniale rozwinęło się, przez moment dość krótkie, winiarskie portfolio. Znajdziemy w nim teraz trzy wina słodkie (4P Aszu 2005, Selectio 2008 i lekkie Summer Wine 2011) oraz cztery wina wytrawne (Furminty: Birtok 2007, Narancsi 2009, Palandor 2009 i bezbeczkowy Furmint-Hars 2012), do których wkrótce dołączy zabutelkowane ostatnio eleganckie, wytrawne Szamorodni 2010.

Winiarnia Illés jest bardzo sympatycznym miejscem. Wina niby nie są porywające ale za to przystępne i niedrogie. Poza tym, czekają tam na gości różne drobne atrakcje, takie jak: zwiedzanie krętej, zaskakująco długiej piwnicy, w której można wynająć sobie niszę do przechowywania win, próbowanie jagód aszú, czy też własnoręczne wyciskanie i degustacja moszczu ze słodziutkich owoców sárga muskotály.

Czy winiarski świat usłyszy kiedyś o winiarni Gordius – nie wiem, ale spędziliśmy tam miłe chwile. Jest to przedsięwzięcie dwóch zaprzyjaźnionych rodzin. Jedna z nich, nieco przypadkowo, weszła w posiadanie półhektarowej działki na stoku Lőcse i zaprosiła do współpracy przy robieniu wina przyjaciół, którzy odziedziczyli w Erdőbénye dom po dziadku. Prowadził w nim zakład kamieniarski. Fragmenty neogotyckiej kamieniarki w kącie podwórza są pamiątką prestiżowego zlecenia dla bazyliki w Koszycach, sprzed ponad siedemdziesięciu lat. Próbowaliśmy pierwszego i na razie jedynego wina – wytrawnego Szamorodni – było całkiem udane. Podczas festiwalu było tu gwarno i wesoło. Dzieci gospodarzy prowadziły wyprzedaż swoich zabawek i za 100 ft kupiliśmy ładnego pluszowego misia z nadprutą łapką.

Wielu winiarzy w Erdőbénye to przybysze spoza regionu, z Budapesztu, Debreczyna. O tym, że jednak jesteśmy na wsi można sobie przypomnieć odwiedzając pana Józsefa Kerékgyártó. Kolejny raz z przyjemnością próbowałem tam wytrawnego Aszú Fordítás 2009, wina bardziej intensywnego, z bogatszym ładunkiem suszonych owoców w nosie, od wytrawnego Szamorodni. Andrzej Łazęcki (Wino w Krakowie) zabrał trochę tego wina do Polski. Zobaczymy jak znosi podróżowanie.

Winiarnia Beres urządziła dzieciom miejsce do zabaw na świetliku nad jej piwnicą. Dodatkową atrakcją dla najmłodszych były napisane dla nich książki autorstwa Melindy Beres, (dyrektorki winiarni), ilustrowane przez jej młodszego brata.

Cała winiarnia w jednej wiklinowej skrzyni. Brakuje tylko owoców. Zestaw kosztuje 590 euro.

Codziennie można się było wybrać na rowerową przejażdżkę do winnic. Rowery udostępniała firma Dynamo z Budapesztu, prowadzona przez Beatę, absolwentkę polonistyki. Beata prowadzi również kawiarnię, więc jej firmie przyświeca motto „Bike and bake”.

Last but not least. Tegoroczny festiwal miał bardzo dobry program muzyczny. Dominował jazz ale był też rock i folk.

Atrakcji było wiele ale udział w tym festiwalu to również leniuchowanie na trawie. Wiem, że nie tylko mi zabrakło determinacji, by odwiedzić wszystkie winiarnie. Te, które ominąłem, odwiedzę za rok.

Tags: , , , , , , ,

3 Responses to Erdőbénye 2013

  1. Jacek Taranko on 23/08/2013 at 13:17

    Gabriel, dziękujemy za to,ż że nam o tym powiedziałeś w pewien zimowy wieczór. Tak nam się podobało, że wracamy za rok. No i wino, a już nie wspomnę odkrycia butelek Jakaba!

  2. Jerzy Celichowski on 05/09/2013 at 07:40

    Dięki za sprawozdanie! Też tam byliśmy, szkoda, że się nie spotkaliśmy. W przyszłym roku koordynujmy lepiej.

    A co do mniejszej ilości ludzi to wyjaśnieniem podobno są bilety-opaski, które w tym roku próbowano sprzedawać – nie oferując nic w zamian. Piszę: próbowano, bo potem pomysł zarzucono na skutek protestów winiarzy. Pomysł głupi bo i tak za wszystko (wino, jedzenie, koncerty) się płaci albo sponsorują je winiarze.

    Nie wspomniałeś, że w Erdőbenye jest jedyna poza Budapesztem (o której wiem) romkocsma, tam też zrobiłeś ostatnie zdjęcie. Byłem tam na świetnym koncercie Bohemian Betyárs. No i warto wspomnieć placyku do petangue u Homony – wspaniała zabawa dla dużych i małych.

    Pozdrawiam!

    • Gabriel Kurczewski on 05/09/2013 at 19:48

      Witaj! Dzięki za uzupełnienia. ja tez żałuję, że się nie zobaczyliśmy. Niestety musieliśmy wracać przed koncertem Bophemian Betyars, ktrych słuchałem rok temu na otwarciu festiwalu. Eksperyment z zamknięciem dwóch ulic na czas festiwalu chyba faktycznie nie był udany ale zdaje się, ze by to pomysł samych winiarzy, którzy organizują festiwal na dofinansowanie występów artystów, które po opłaceniu biletu festiwalowego były dostępne bez żadnych dodatkowych opłat. Pozdrawiam i do zobaczenia W waszej wiosce będę w przyszłym tygodniu ;)

Cytaty

Rzadko, na przykład, pijam wino, więcej niż parę kieliszków wina, bez jedzenia – ale jeśli już się to zdarza, to prawie zawsze jest to wino białe. — Hugh Johnson, Life Uncorked

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Partly Cloudy at 7:00 PM CET on November 23, 2017
Partly Cloudy
15°/3°

Our weather forecast is from Wunderground for WordPress