Sezon był – jak dotąd – niełatwy, pozbawiony spektakularnych kataklizmów ale suchy i gorący. Gdzieniegdzie postraszyły wiosenne przymrozki, gdzie indziej zdarzyło się gradobicie.
Wiosną, w związku z suszą, winiarze mieli zafrasowane miny, choć słyszałem też dziarskie „Vine must suffer”. Potem okazało się, że w jeszcze w maju sezon gwałtownie przyspieszył. Zbiory sárga muskotály zaczęły się w niektórych winnicach już w sierpniu.
Winiarze z optymizmem oczekiwali za to ataku szlachetnej pleśni, pocieszając się statystyką. Czwarty rok z rzędu bez obfitości owoców aszu byłby przykrą anomalią. W sierpniu i wrześniu spadło wreszcie trochę deszczu, co zwiększyło szanse na rozwój botrytis.
Fot. Facebook
26 września Angelika Árvay napisała mi parę słów o sytuacji w winnicach jej rodziny: „Szczęśliwie, mróz nie spowodował u nas żadnych szkód. Mieliśmy grad w dwóch winnicach: Istenhegy i Köves-Úrágya (Mád) ale liście osłoniły grona i zmarnowały się tylko pojedyncze owoce … Winogrona są bardzo zdrowe. Dzięki wulkanicznym glebom krzewy nie ucierpiały z powodu suszy. Zebraliśmy żółty muszkat i sauvignon blanc. W tym tygodniu zabraliśmy się za zbiory furmintu i hárslevelű na wina wytrawne. We wtorek mieliśmy w Rátka 10mm opadu i już widać, że to pomogło botrytis a w prognozie są jeszcze następne deszcze – też się przydadzą.”
2 października otrzymałem wiadomości z Disznókő. László Mészáros wyjaśnia, że rośliny przyspieszyły w maju: „Zima była łagodna ale dość długa. Pąki zaczęły się otwierać późno, 23 kwietnia. Gorąca i sucha późna wiosna spowodowała jednak, że kwitnienie nastąpiło jeszcze w maju, czyli wcześniej niż zwykle.” Wysokie temperatury i brak opadów uważa on za najwazniejsze elementy pogody kończącego się sezonu. “Owoce na wina wytrawne zebraliśmy między 10 i 13 września, wcześniej niż kiedykolwiek. Uzyskaliśmy bardzo dojrzałe i zdrowe owoce, zachowujące wciąż świeżą kwasowość. Większość z nich ukończyło właśnie fermentację dając dobrze zbalansowane, owocowe, świeże wina.”
Fot. László Mészáros, Disznókő.
Chociaż owoce dojrzały w tym roku wyjątkowo wcześnie, to botrytis rozwija się na nich powoli. We wrześniu, w Disznókő rozpoczęto zbiory jagód aszú z południowych i zachodnich stoków. Owoce są bardzo skoncentrowane, mocno skurczone, czyste i pochodzą z krzewów furmintu. “Zaskakujące jest to, że krzewy odmiany zeta, zawsze tak skorej by jako pierwsza dostarczać znaczących ilości jagód aszú, pozostały nietknięte przez szlachetną pleśń aż do dzisiaj (początek października)”.
László Mészáros zwraca też uwagę, na pewien czynnik ekonomiczny mogący zadecydować o tym, że nie zbierze się w tym roku w regionie zbyt wielu owoców aszú. Otóż, Tokaj Kereskedőház, największy producent w Tokaju skupujący winogrona od paru tysięcy rolników, wyznaczył na tyle atrakcyjne ceny skupu zdrowych owoców i niskie ceny owoców aszú, że większość dostawców nie zamierza czekać na botrytis i sprzedaje owoce już teraz. Dokupywanie owoców aszú spoza posiadłości jest zasadniczo dopuszczalne i stosowane przez wielu producentów jakościowych win. Możliwość taką dopuszcza nawet, jako element lokalnej tradycji, karta stowarzyszenia Tokaj Renaissance.
W połowie października Zsolt Berger pisze, że w Tokaju jest bardzo ładna pogoda. Wcześnie rano pojawiają się mgły, które rozchodzą się już około dziewiątej. Później świeci słońce a temperatury przekraczają 15C. Zsolt zebrał większość owoców we wrześniu, na wina wytrawne ale w Narancsi trochę gron czeka jeszcze na botrytis.
Cdn.
Festiwale winobrania
- 5-7 października, Tokaj
- 13-14 października, Bodrogkeresztúr
- 14 października, jarmark w Disznókő z winobraniem jako motywem przewodnim
Żałuję, że opuściłam budapeszt przed rozpoczęciem się tych wszystkich festiwali. Szczególnie świeto Tokaju brzmi zachęcająco
pozdrawiam serdecznie
Tokaj przyciąga nazwą ale wiele osób uważa, że nie tam odbywają się najlepsze imprezy w regionie. Ja polecam uwadze również festiwal w Bodrogkeresztúr z udziałem kilku większych winiarni (Dereszla, Füleky, Patricius) i kilku ciekawych mniejszych producentów (Tokaj Nobilis, Bott, Breitenbach, Puklus, Bodrog Borműhely). Jest tam również manufaktura octu winnego.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.
Strona jest fantastyczna. Należy się order św. Stefana
Festiwal w Tokaju już dzisiaj. Żal, że tym razem opuszczę, a zawsze była świetna atmosfera
Dziękuję za sugestię Bodrogkeresztúrt, lepsz data. Szkoda, że tam słabo z nocowaniem, a do Tokaju parę kilometrów jest. I jak tu się napić na festiwalu ??
Życzę długich lat i wysokiej klikalności.
Dziękuję za odwiedziny, pochwały i życzenia. W Bodrogkeresztúr ciekawszym dniem festiwalowym będzie chyba sobota, za to w niedzielę dodatkowe atrakcje zapewni Disznókő. Na stronie festiwalu w Bodrogkeresztúr podano całkiem sporo propozycji noclegowych. Nie znam żadnego z tych miejsc. Może Tourinform z Tokaju pomógłby w rezerwacji?
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do zaglądania na moją stronę.