Rajd po winnicach

12/09/2012
By Gabriel Kurczewski

W jednym z pierwszych tekstów na tej stronie zachęcałem do spacerów i odpoczynku w łatwo dostępnych winnicach. Można w nich znaleźć świetne miejsca na pikniki. Tym razem odbyłem – i polecam niniejszym – wycieczki innego rodzaju. W dwa sierpniowe dni, najpierw z Saroltą Bárdos (Tokaj Nobilis) i Stephanie Berecz (Kikelet) a później z Miklósem Stumpfem (Gróf Degenfeld) zwiedzałem winnice, do których sam bym nie dotarł i oglądałem rzeczy, których sam bym nie dostrzegł. To, o czym wcześniej czytałem lub słuchałem, stawało się dla mnie konkretem i osobiście doświadczoną rzeczywistością.

Fot. http://bordogsag.blog.hu

Szukające oparcia dłonie, na zdjęciu powyżej, należą do mnie a te trzymające kierownicę do Stephanie Berecz (Kikelet). Za nami cisną się w małej terenówce Mariann i Szabi. Jedziemy do winnic na zachodnich stokach góry tokajskiej. Najczęściej wąskimi, stromymi dróżkami. Skaczemy po kamieniach a gałęzie drzew obijają ze wszystkich stron auto. Stephanie prowadzi dynamicznie. Wymagają tego  warunki. Poza tym cieszy się z wycieczki. Pochłania ją teraz praca dla winiarni Moon Valley w Mád i swoje ukochane winnice, pozostające pod opieką jej męża Zsolta, odwiedza rzadko.

Pokazuje nam kamienne murki pozarastane krzakami – tarasy. Tu kiedyś były winnice. Duże wypłaszczenia nieco dalej są dawnymi makro-tarasami. Widzimy na własne oczy tokajską strefę przypływów i odpływów. Kiedy historia sprzyja i poprawia się koniunktura, w tych wysoko położonych, trudno dostępnych miejscach pojawiają się winne krzewy. Kiedy przychodzą chude lata winnice dziczeją, zarastają. Stephanie wskazuje nam te miejsca jak ląd, który należy odzyskać.

Później spacerujemy wzdłuż upraw w rejonie wzniesienia Kassai. Co kilka rzędów zmienia się właściciel krzewów i ich stan. „Tutaj ktoś chyba przesadził z herbicydami. Minie kilka lat zanim rośliny wrócą do siebie.” Oglądamy marszczące się, żółknące liście. Przypominają się narzekania na sąsiadów, częste u winiarzy chcących przestawić się na uprawę ekologiczną. „Zobaczcie, ile owoców jest na tych krzewach a ile na tych. Zapewne są przeznaczone na sprzedaż” Ograniczanie plonów poprzez zmniejszanie liczby gron na krzewie jest podstawowym środkiem zwiększania koncentracji wartościowych substancji w owocach i jest powszechnie stosowane przy tworzeniu jakościowych win. Jednak jeśli owoce kieruje się do skupu, dla winogrodnika ważna jest tylko duża masa.

Tokaj znany jest z różnorodności gleb. Stephanie zwraca uwagę, że droga po której idziemy jest pokryta lessem ale krzewy obok niej posadzone są w glebie leśnej. Nie widzimy różnicy, więc wysypujemy z Szabim na drogę małą próbkę ziemi z winnicy. Rzeczywiście, jest nieco ciemniejsza, nie tak pylista, inaczej rozciera się w palcach.

Bardziej widowiskową mozaikę gleb zobaczę następnego dnia, gdy Miklós Stumpf pokaże mi na granicy winnic Mezes Mály i Zafír, w odległości kilkudziesięciu metrów, winorośl rosnącą w trzech wyraźnie różnych typach gleb.

W winnicach Gróf Degenfeld przeżyję też jedno z najprzyjemniejszych doświadczeń. W kilku miejscach skosztujemy z Miklósem dojrzałych owoców sárga muskotály i przekonam się, jak bardzo różnią się smakiem owoce pochodzące z nieodległych winnic.

O źródłach tych różnic rozmawiałem wcześniej z Saroltą Bárdos w winnicy Csirke. Ten porzucony przez lata stok został odzyskany dla winiarstwa przez nią i jej męża. Wciąż zresztą sąsiadują z nim porzucone winnice. Sarolta pokazywała pięknie prowadzoną winnicę wyjaśniając jak kilkanaście metrów różnicy wysokości, kilka metrów odległości od lasu, niewielkie fałdowania terenu odbijają się na uprawach. Widziałem jak niezbyt wielki stok, w oczach winiarza rozpada się na wiele subsektorów o odmiennym charakterze. „W najwyższych miejscach bywa chłodnawo. W tym narożniku jest już inna gleba. Tu jest przewiewniej, to pomaga, gdy dużo pada.”

Czytałem i słuchałem o tym wszystkim nie raz, nie wiedząc, ile jest w opowieściach winiarzy prawdy a ile marketingowych zaklęć. Tym razem jednak miałem szczęście i słuchałem patrząc, dotykając i smakując. Nie pozostało mi więc nic innego jak uwierzyć. Każdego, kto interesuje się źródłami różnorodności i jakości win, zachęcam by namówił kiedyś winiarza na rajd po winnicach.

Tags: , , ,

4 Responses to Rajd po winnicach

  1. Stephanie Berecz on 13/09/2012 at 22:52

    Drogi Gabrielu, bardzo mile co napisales! Dziekuje, zawsze chetnie widzimy Cie u nas. Stephanie

  2. Stephanie Berecz on 13/09/2012 at 22:54

    Cher Gabriel, tu es toujours le bienvenue au domaine et vignobles Kikelet. A bientot. Stéphanie

  3. Stephanie Berecz on 13/09/2012 at 22:55

    Kedves Gabi, nagyon kedves, amit írtál! Köszönöm, mindig szerettel látunk Téged, Stéphanie

  4. Gabriel Kurczewski on 14/09/2012 at 08:13

    Dziękuję bardzo! Merci beaucoup! Köszönöm szépen! :D

    It was really great trip and tasting which followed was also very special because of quality and appeal of your wines, fine company and relation to just visited places.
    For sure, I plan to be back to Kikelet and Tarcal.

Cytaty

… mamy pod nosem jedno z najbardziej oryginalnych w świecie win, które jest w duchowej części również nieco nasze, — Marek Bieńczyk, Esencje i budziki, w Nowe kroniki wina, str 223-227

Pogoda

Tokaj
Dzisiaj
It is forcast to be Partly Cloudy at 7:00 PM CET on November 23, 2017
Partly Cloudy
15°/3°

Our weather forecast is from Wunderground for WordPress